Fundusz Natalii Partyki organizuje darmowe warsztaty dla zawodników olimpijskich i paraolimpijskich. 9 i 10 listopada 2019 r. w Gdańsku młodzi zawodnicy dowiedzą się, jak w nowoczesny sposób rozwijać swoje talenty, zdobywać sponsorów i promować się w mediach społecznościowych oraz poznają metodę TRE, czyli ćwiczenia uwalniające od napięć i traumy. Wezmą również udział w Fundusz Natalii Partyki w partnerstwie z Fundacja Enea uruchomił V edycję programu stypendialnego dla młodych zdolnych sportowców borykających się z trudnościami w rozwoju kariery. To wyjątkowy program, który wspiera młodych, utalentowanych ludzi, szukających dofinansowania swojego rozwoju sportowego. Fundusz Natalii Partyki, Warszawa. 1,394 likes · 26 talking about this. Fundusz Stypendialny Natalii Partyki powstał, aby wspierać młodych sportowców, którzy z powodu różnych przeciwności losu, mają Udostępnij. Urodziła się bez prawego przedramienia, mimo to z pięciu igrzysk olimpijskich przywiozła osiem medali w tenisie stołowym. W Tokio powalczy o obronę tytułu. W związku z początkiem paraolimpiady prezentujemy historię Natalii Partyki. Zobacz galerię 3. . Fundusz Natalii Partyki w partnerstwie z siecią sklepów Biedronka uruchomił IV edycję programu stypendialnego dla młodych zdolnych sportowców borykających sięz trudnościami w rozwoju kariery. To wyjątkowy program, który wspiera młodych, utalentowanych ludzi, szukających dofinansowania swojego rozwoju sportowego. Każde stypendium w ramach funduszu to 10 000 zł. na realizację jasno sprecyzowanych celów sportowych. Natalia Partyka – czterokrotna mistrzyni paraolimpijska, trzykrotna uczestniczka igrzysk olimpijskich, medalista mistrzostw Europy, wielokrotna reprezentantka Polski w tenisie stołowym – utworzyła fundusz stypendialny, który od trzech lat, dzięki partnerstwu z siecią Biedronka, przyznaje stypendia dla zdolnych sportowców. W związku z tym, że w tenisa stołowego gram długo, wiem, z czym wiąże się kariera sportowca. To mnóstwo przeszkód i wyrzeczeń. W czasie swojej kariery spotkałam wiele bardzo życzliwych mi osób, które w różny sposób mi pomagały. Cieszę się, że mój Fundusz pełni podobną rolę dla wielu młodych talentów. – mówi Natalia Partyka. W trzech dotychczasowych edycjach Konkursu stypendia zdobyło 33 sportowców. W III edycji do grona stypendystów dołączyli między innymi Oskar Kwiatkowski, utalentowany snowboardzista i Łukasz Niedziałek – utytułowany młody chodziarz. Dominik Bury – wielokrotny medalista w biegach narciarskich otrzymał wsparcie Funduszu aż dwa razy. Stypendystami Funduszu zbyli również Bartosz Tyszkowski – zdobywca srebrnego medalu w pchnięciu kulą podczas Igrzysk Paraolimpijskich w RIO oraz Maria Andrejczyk, która z sukcesem zakończyła udział w olimpiadzie w Brazylii, zajmując czwartą pozycję w konkursie rzutu oszczepem. Kto może dostać stypendium z Funduszu Stypendialnego Natalii Partyki? Sportowcy w wieku od 17 do 22 lat, którzy osiągają wysokie wyniki w sporcie na poziomie klasy sportowej odpowiedniej do ich kategorii wiekowej, w dyscyplinach indywidualnych lub grach zespołowych, w dyscyplinach olimpijskich lub paraolimpijskich. Stypendium otrzymają kandydaci, którzy z różnych przyczyn mają problemy z rozwojem kariery, ale jednocześnie mają sprecyzowane cele sportowe. Stypendia w wysokości 1000 zł miesięcznie będą wypłacane przez 10 miesięcy. Kandydaci, prócz wypełnionego formularza zgłoszeniowego, muszą przesłać także krótką prezentację wideo. Wnioski stypendialne należy składać do 14 grudnia 2018 r. Szczegółowe zasady przyznawania stypendiów dostępne są na stronie *** Kontakt: Małgorzata Stradomska-Kalinka e-mail: stypendium@ tel: 22 825 70 22 Natalia Partyka ma pięć złotych medali paraolimpijskich Adam Nurkiewicz/Polski Komitet ParaolimpijskiIgrzyska Paraolimpijskie. Natalia Partyka nie przegrała meczu w tenisie stołowym niepełnosprawnych od 2008 roku. Mimo to mówi, że na igrzyskach paraolimpijskich czuje o wiele większą presję niż na olimpijskich. Paulina Malinowska-Kowalczyk, Michał Pol: Przed Tobą szóste w karierze igrzyska paraolimpijskie, na których zdobyłaś już pięć złotych medali. Za Tobą dopiero co czwarte igrzyska olimpijskie. Dlaczego mówisz, że trudniej startuje Ci się na tych pierwszych?Natalia Partyka: Bo na igrzyskach olimpijskich nikt niczego wielkiego ode mnie nie wymaga. Nie należę do najlepszych zawodniczek na świecie, więc mogę co najwyżej sprawić miłą niespodziankę. Na igrzyskach paraolimpijskich startuję w roli faworytki, której złoty medal wszyscy wieszają jeszcze przed obiciem pierwszej piłeczki. Ostatnio próbowałam sobie przypomnieć, kiedy ostatni raz przegrałam mecz w turnieju dla niepełnosprawnych i wyszło mi, że jestem niepokonana od 2008 roku. Jest naprawdę wielu chętnych, żeby mnie ograć. Poziom rośnie, jest dużo więcej wartościowych rywalek niż wtedy, gdy zaczynałam. Zwycięstwa przychodzą mi coraz trudniej. To niesie ze sobą coraz więcej stresu. Sama go sobie dorzucam na barki, grając tak, jak w półfinale igrzysk w Rio, kiedy przegrywałam w setach już 1:2. Do dzisiaj oblewam się potem, jak wspominam ten horror. Nie jest tak, że męczę się w każdym meczu. Mam świadomość, że pod względem umiejętności i doświadczenia nadal góruję. Ale w tenisie stołowym o sukcesach decyduje głowa. Kto za dużo myśli, temu ciężko się skoncentrować. Tak, wiem - ja sama potrafię być dla siebie największą rywalką. Tak było właśnie w półfinale w Rio. Na szczęście potrafiłam się w porę ogarnąć i wygrać. Mam nadzieję, że w Tokio będzie podobnie. Oglądaliśmy Twój trening na hali w Tokio z Kaiem Xu. Tempo narzucania piłek było niewiarygodnie szybkie, ledwo nadążaliśmy oglądając! Jak Ci się współpracuje z chińskim trenerem i czy jeszcze coś może poprawić u pięciokrotnej złotej medalistki paraolimpijskiej?Jeśli zdążę do każdej piłki, którą mi narzuca, to potem w meczu też raczej zdążę do każdej. Oczywiście, że uczę się od niego bardzo dużo. Nadal jest wiele rzeczy, których nie umiem. 22 lata przy stole to za mało, żeby się wszystkiego nauczyć. Kai to były zawodnik kadry Chin. To dla nas z Karoliną Pęk i Patrykiem Chojnackim wielki komfort, że możemy trenować z tak wybitnym fachowcem. Nawet nasi trenerzy dużo się od niego uczą. Zwraca mi uwagę na różne kwestie techniczne, które on dostrzega, a mi umykają. Kai dołączył do nas po Rio. Pamiętam jak był w szoku na pierwszych zawodach niepełnosprawnych. „Patrz, Natalia, facet bez nogi! On gra w tenisa!” „No gra, trenerze”. „A ten na wózku musi przywiązać rakietkę do ręki i jak gra!” W końcu zobaczył Egipcjanina, który gra trzymają rakietkę w ustach. Ale to dawne dzieje, teraz już patrzy na zawodników poprzez umiejętności. Debiutowałaś na igrzyskach paraolimpijskich w Sydney w 2000 roku. Czy tenis stołowy zmienił się na przestrzeni lat?Bardzo i to zarówno ten pełnosprawnych jak i niepełnosprawnych. Poszedł w kierunku szybkości i siły. Gra jest o wiele szybsza i mocniejsza. Nowe plastikowe piłki sprawiły, że jest mniej rotacji, co akurat zadziałało na moją niekorzyść, bo zawsze zdobywałam punkty dzięki rotacji. Zawodnicy paraolimpijscy są coraz lepsi, coraz bardziej profesjonalni. Jak zmieniła się Twoja koleżanka z drużyny Karolina Pęk? Na igrzyskach w Rio to była cicha dziewczynka…Przez te pięć lat zrobiła wielki postęp, a przecież już w Rio pokonałyśmy w finale Chinki. Tamten medal nawet bardziej mnie ucieszył niż złoto w singlu. Karolina zmieniła się też jako osoba. Stała się silną mentalnie, dojrzałą kobietą. Jest mądrzejsza jako zawodniczka. Myślę, że pod tym względem akurat ona zyskała na przeniesieniu igrzysk o rok. Dzięki treningom przystąpi do turnieju paraolimpijskiego jeszcze silniejsza. Najważniejsze, że nadal jest niezwykle zmotywowana. Nadal jej się bardzo chce. Wiem, że zrobi wszystko, żebyśmy dobrze wypadły w drużynie. Pozmieniało się za to jeśli chodzi o Wasze z Chinek, którą pokonałyśmy w finale w Rio będzie w Tokio reprezentować Australię, gdzie też gra już bardzo dobra zawodniczka - Melissa Tapper, która zresztą startowała w Rio na igrzyskach olimpijskich. Chinki nadal mają silną drużynę, ale myślę że to Australijki będą teraz dla nas najtrudniejszą przeprawą. W deblu mają zawodniczkę lewo i praworęczną. My z Karoliną jesteśmy obie leworęczne i czasami zderzamy się na treningu. Ale mam nadzieję, że damy radę. Bardzo się cieszę na to wyzwanie. Lubię zapracować na sukces. Czy dla Ciebie przełamywanie dominacji Chińczyków to dodatkowa motywacja?Owszem, bo żeby pokonać Chińczyka w tenisie stołowym trzeba jednak coś umieć. Dlaczego są tacy dobrzy? To efekt systemu szkolenia. Kiedyś w jednym ośrodku w Chinach widziałam sporą grupę kilkulatków, może 4-letnich dzieci. Oddzielone od rodziców, spały w pokoikach na piętrowych łóżkach i trenowały dwa razy dziennie po kilka godzin. Już bardzo dużo potrafiły. Jedne były bardziej uzdolnione, drugie mniej, ale wszystkie były świetnie wyszkolone technicznie. I tak jest ze wszystkimi chińskimi zawodnikami. Pod względem technicznym nie schodzą poniżej pewnego poziomu. I nie muszą w trakcie kariery eliminować niedoskonałości, w przeciwieństwie do zawodników z Polski czy w ogóle Europy, bo nie mamy tylu trenerów z taką wiedzą techniczną i doświadczeniem. Inna rzecz to mentalność Chińczyków, z której wynika determinacja w podporządkowaniu całego życia reżimowi treningowemu i dyscyplinie. Wiadomo, że to ich narodowy sport, gdzie licencję zawodnika ma ponad 60 milionów osób. Każdy marzy o karierze, a najlepsi zawodnicy stają się idolami całego narodu. Ty stałaś się tam najpopularniejszą zawodniczką świata podczas igrzysk w Pekinie w 2008 roku, kiedy zdobywałaś kolejny złoty medal. W Polsce jesteś najpopularniejszą paraolimpijską. Ciąży Ci sława?Na pewno w Polsce nie jestem nawet w małym procencie tak znana, jak w Chinach w 2008 roku. Wtedy w Pekinie to był kosmos. Dłużej wychodziłam ze strefy mieszanej niż Chińczycy. Nawet tu na igrzyskach olimpijskich w Tokio sporo wywiadów udzieliłam chińskim mediom. To miłe, że wciąż pamiętają. Nie jest to jakieś wielkie obciążenie. To rodzaj presji jaki na mnie spada, ale ja sama na sobie wywieram największą presję. Na igrzyskach olimpijskich w Tokio podziwialiśmy 58-letnią reprezentantkę Luksemburga, pochodzącą z Chin Ni Xialian. Najwyraźniej wiek w tenisie stołowym nie ma znaczenia. Czy Natalia Partyka będzie kończyć karierę najwcześniej na igrzyskach w Brisbane w 2032 roku?To byłaby piękna historia. Zaczynałam przygodę z igrzyskami jako 11-latka w Sydney 2000 i wróciłabym jako weteranka do Australii! Kto wie, to kuszące, nawet o tym nie pomyślałam! Ale Ni Xialian to fenomen i nie będzie drugiej takiej zawodniczki. Na długowieczność pozwala jej styl gry – piórkowy. Gra bardzo defensywnie, na rakiecie ma wykładzinę zakłócającą grę - stoi przy stole, przebija i uprzykrza każdemu życie. Nie musi szaleć jak ja. Jest przy tym świetna technicznie, mądra i doświadczona, więc nikt nie lubi z nią grać. Nawet się nie rozgrzewa przed meczem. Potrzebuje dwie minutki. Ale widać, że tenis nadal sprawia jej wielką radochę. Jest przykładem wielkiej pasji do tego sportu. Ale ja tak długo na pewno nie będę grać. Wyobrażasz sobie życie bez tenisa?Kiedyś na pewno takie będzie. Póki będę zdrowa, chcę grać, ale kiedyś przyjdzie taki moment, że odłożę rakietkę. Na pewno chciałabym w ten czy inny sposób zostać przy sporcie. Nie będę w stanie odciąć się od niego w stu procentach. Zapytajcie mnie za kilka lat. Na pewno nie będziesz musiała czekać do końca kariery, żeby wspierać młodych, utalentowanych sportowców, bo już to robisz od lat poprzez Fundację Natalii Partyki. Musiałaś mieć wielką satysfakcję, kiedy stypendystka Twojej fundacji, Maria Andrejczyk, zdobyła w Tokio srebrny medal w rzucie oszczepem!Jeszcze jak! Ogromnie się cieszę. Maria była w pierwszej z czterech edycji stypendialnych i od razu, już w Rio, otarła się o medal. Oprócz niej fundacja wsparła także mistrzów i rekordzistów świata paraolimpijskich, jak Renata Śliwińska czy Bartek Tyszkowski, bo chciałam połączyć oba nasze światy, w końcu sport jest jeden. Do założenia fundacji zmusiło mnie życie. Nie otrzymałam stypendium od Miasta Gdańsk – w tamtych czasach paraolimpijczycy w przeciwieństwie do olimpijczyków nie mogli na nie liczyć, nawet mimo złotych medali. Rozpętała się ogólnopolska afera, choć nie było to moim zamiarem. Pisano, że nie mam za co żyć, bo odmówiono mi stypendium, co nie było oczywiście prawdą. Pojawiło się sporo osób, które chciały mi pomóc, uzbierali sporą kwotę. Ale ja nie chciałam tych pieniędzy, wolałam, żeby przeznaczyć je dla naprawdę potrzebujących. Co roku wybieramy dziesiątkę stypendystów, których wspieramy pieniędzmi, jakie mogą przeznaczać na rozwój kariery sportowej. Przewinęło się sporo fajnych sportowców. Zawsze jak przeglądam papiery, to po pierwszych dziesięciu wnioskach przyznałabym wszystkim dziesięciu, a czeka kolejnych sto. Niestety, ostatnio fundacja straciła głównego partnera – odeszła Biedronka. Jestem na etapie poszukiwaniu nowego i niestety odbijamy się od wielu drzwi. Stąd apel do firm, może któraś chciałaby wesprzeć młodych sportowców w fajnym projekcie. Bo oprócz wsparcia finansowego, szkolimy zawodników w zakresie marketingu sportowego, współpracy z mediami, prowadzimy zajęcia z dietetykami, psychologami sportowymi. A satysfakcja, gdy stypendysta odniesie sukces jest przeogromna! Dla mnie jak z własnych medali. Polecane ofertyMateriały promocyjne partnera Trzy brązowe medale dla tenisistów stołowych. Pierwszą porażkę w historii swoich występów na paraolimpiadzie poniosła Natalia Partyka. O mistrzostwo paraolimpijskie zagrają Patryk Chojnowski i Rafał sprawił Maksym debiutant na Paraolimpiadzie zajął drugie miejsce w grupie eliminacyjnej, w meczu o strefę medalową pokonał Hiszpana Jordi Molaresa. W półfinale przegrał 0:3 z Chińczykiem Shuo Yanem 0:3. Obaj przegrani półfinaliści dostają w tenisie stołowym medal, więc Chudziński mógł świętować swój premierowy olimpijski Start w Tokio to spełnienie moich sportowych marzeń. Celem jest pierwsza ósemka, ale po cichu, jak każdy, marzę o medalu - mówił przed startem w Tokio stołowy trenuje od dziewięciu lat. Zaczynał w UKS Orlęta Bilcza, później grał w Polonii Białogon, następnie w Starcie Radom, w którym trenerem jest Benedykt Mąkosa, a obecnie reprezentuje Bronowiankę Kraków. Studiuje na Akademii Wychowania Fizycznego w Krakowie. - Robiłem co mogłem, ale Chińczyk okazał się lepszy. Jest niesamowicie. Gdyby ktoś mi powiedział przed przyjazdem, że zdobędę brąz, to bym go wyśmiał - nie krył radości Chudziński w rozmowie z TVP z pewnością nie jest brązowy medal Karoliny Pęk. Nasza mistrzyni z Rio de Janeiro tym razem przywiezie z Japonii krążek z mniej cennego kruszcu. W półfinale turnieju w kategorii 9 Polka przegrała z Chinką Guiyan Xiong 1:3. 23-letnia Karolina pochodzi z Tarnobrzegu, tenis stołowy trenuje od 9 roku życia. To jej czwarty medal paraolimpiady. Ma już na koncie mnóstwo sukcesów. Najwyżej rzecz jasna ceni sobie trzy medale Igrzysk Paraolimpijskich. W 2012 roku w Londynie sięgnęła po brąz w drużynie, a cztery lata później w Rio de Janeiro po złoto w drużynie i brąz w 2020. Pomysł na życie Karoliny Pęk, tenisistki stołowej z Krakowa Trzeci brązowy medal wywalczyła Natalia Partyka. To jednak raczej przykra niespodzianka. Nasza największa gwiazda w reprezentacji była niepokonana w turniejach paraolimpijskich od 2008 roku, zdobywając do tej pory pięć złotych medali. W półfinale turnieju w Tokio przegrała jednak z reprezentującą Australię Quian Yang 2:3. W decydującym sezonie Partyka prowadziła 9:4, ale roztrwoniła przewagę. Obie tenisistki zmierzyły się także w finale w Rio, wtedy górą była Partyka dla TVP Sport: Ten mecz nie powinien się tak zakończyć, uciekła mi koncentracja w decydującym secie, zaczęłam grać pasywnie. Rywalka tym razem okazała się lepsza. Była presja, wszyscy widzieli we mnie kandydatkę do złota, ale podczas tych igrzysk stresowałam się najmniej. Było fajnie, szkoda, że tak To wyzwanie, gdy wieszają ci złoto na szyi przed startem W sumie w turniejach tenisa stołowego będziemy mieli pięć medali, zostały nam jeszcze dwie szanse na złoto panów. W nocy z piątku na sobotę swój półfinał wygrał Rafał Czuper, który pokonał 3:1 Koreańczyka Jin Cheola Parka i w poniedziałkowym finale (7:00) zmierzy się z Francuzem Fabienem spisał się także Patryk Chojnowski który wygrał dwa pojedynki z reprezentantami Czarnogóry: najpierw w ćwierćfinale 3:0 z Luką Bakicie, a w półfinale 3:1 z Filipem Radoviciem. Chojnowski o złoto zagra w niedzielę o godz. ofertyMateriały promocyjne partnera Szczegóły Kategoria: OGŁOSZENIA 2018 Opublikowano: 05 grudzień 2018 Odsłony: 3840 Fundusz Natalii Partyki w partnerstwie z siecią sklepów Biedronka uruchomił IV edycję programu stypendialnego dla młodych zdolnych sportowców borykających się z trudnościami w rozwoju kariery. To wyjątkowy program, który wspiera młodych, utalentowanych ludzi, szukających dofinansowania swojego rozwoju sportowego. Każde stypendium w ramach funduszu to 10 000 zł. na realizację jasno sprecyzowanych celów sportowych. Kto może dostać stypendium z Funduszu Stypendialnego Natalii Partyki?Sportowcy w wieku od 17 do 22 lat, którzy osiągają wysokie wyniki w sporcie na poziomie klasy sportowej odpowiedniej do ich kategorii wiekowej, w dyscyplinach indywidualnych lub grach zespołowych, w dyscyplinach olimpijskich lub otrzymają kandydaci, którzy z różnych przyczyn mają problemy z rozwojem kariery, ale jednocześnie mają sprecyzowane cele sportowe. Stypendia w wysokości 1000 zł miesięcznie będą wypłacane przez 10 miesięcy. Kandydaci, prócz wypełnionego formularza zgłoszeniowego, muszą przesłać także krótką prezentację wideo. Wnioski stypendialne należy składać do 14 grudnia 2018 r.

sprzęt sportowy natalii partyki